dało na to iż razem z ojcem
„dało na to, iż razem z ojcem łowią ryby. Bowiem to, co trzymał w rakach stary Heart, przypominało wędkę. Czy nie nazbyt ufali sąsiedztwu fortu, pozostawiając cały dobytek bez opieki — zaniepokoił się Karol. Zerknął znowu w kierunku, w którym powędrował Jack, dostrzegł go już tylko jako małą plamkę na tle szarzyzny gleby. Gdyby nie czerwona kurteczka, na pewno by go nie zauważył.
— Cóż za nieostrożność — mruknął.
Wziął strzelbę i poszedł szybkim krokiem tam, gdzie majaczył barwny punkcik. Wkrótce dojrzał drobną sylwetkę dziwnie nieruchomą.
— Jack! — krzyknął. — Wracaj!
Chłopiec ani nie odwrócił się, ani nie poruszył.
— Jack! — zawołał raz jeszcze i puścił się biegiem.
Mały Jack stał jak skamieniały. Cóż było przyczyną Zanim ją dostrzegł, już usłyszał coś jakby szelest arkusza papieru albo raczej chrzęst, jaki wydają ziarnka grochu potrząsane w rybim pęcherzu. Znał świetnie ten dźwięk, mimo że nigdy dotąd nie przekroczył koryta Missouri. Bo grzechotniki żyją na całym wielkim kontynencie, od Teksasu po Wielkie Jeziora . Zatrzymał się, przyłożył kolbę do ramienia i gdy muszka lufy znalazła się na wysokości płaskiego łba, pociągnął za cyngiel. Błysnęło krótkim języczkiem ognia. Raz, drugi, trzeci. Wzniesiona nad ziemią obrzydliwa, trójkątna głowa opadła. Karol chwycił chłopca za rękę“(4)
<<<< - Pan jest malarzem prawda
| Jak już o tym była mowa >>>>